"Resurrection of Evil" - mapy mp
NecrosiS, Pon, 2005-04-11 14:00 Artykuły | Doom 3Multiplayer z piekła rodem
Tryb łapania flagi i osiem nowych map - przyjrzyjmy się temu z bliska.
"Resurrection of Evil" to oficjalny dodatek do Dooma 3, a w tym artykule opiszę mapy z tegoż dzieła przeznaczone do trybu multiplayer. Ponieważ do czynienia mamy z poziomami stworzonymi przez id (a właściwie przez Nerve i Threewave), a nie jak to zwykle na maposferze bywa przez "domowego maporoba", tekst ten nie będzie typową recenzją, a jedynie krótką opinią na temat map.
Druga sprawa to, to iż nie chciał bym czytającym odbierać przyjemności związanej z samodzielnym "nawiedzeniem" owych lokacji i wydaniem własnej opinii.
W "RoE" otrzymujemy osiem nowych mapek. Pierwsze cztery z nich to lokacje przeznaczone do trybu deatchmatch i jemu pokrewnych (takich jak last man standing, czy tourney).
Pozostałe mapy przeznaczone są do ctf (czyli złap flagę)i przyznać muszę, że w porównaniu z tymi pierwszymi, wypadły one o wiele lepiej.
Excavation
Pierwszą z mapek, a zarazem w mojej opinii najlepszą z serii deatchmatch jest d3xpdm1, czyli "Excavation".Kilkupoziomowa mapa będący (spotykanymi w trybie sp) ruinami jakiejś świątyni, pogrzebanej głęboko pod powierzchnią Marsa. Na środku mapki znajduje się pokoik z całkiem pokaźnych rozmiarów teleportem, w którym to pokoiku zebrać możemy jeden z powerupów i z którego to pokoiku wychodzą korytarze prowadzące do pozostałych pomieszczeń. Teleport znajdujący się w tym pomieszczeniu jest niestety atrapą mającą jedynie stać i ładnie wyglądać – trzeba natomiast przyznać że czynność ta udaje mu się całkiem dobrze.
W jednym z dolnych pomieszczeń natknąć się możemy na rzadko (jeśli nie wcale) spotykany w gierce jumppad. Na nieszczęście jest on jedyną rzeczą, na którą mogę sobie trochę ponarzekać. Nie dość że nie pasuje on do mapy to jeszcze działa w jakiś dziwny sposób. Gdy już znajdziemy się w miejscu, na które pad nas wybija to nie można się z niego cofnąć w kierunku pada. Trzeba go podejść lekko od boku i dopiero wtedy uda nam się powrócić na miejsce z którego przybyliśmy. Podobne problemy pojawiają się gdy znajdziemy się za padem, gdzie dalszą drogę blokuje ściana, którą to mieliśmy dzięki niemu pokonać. Swoją drogą, to nie wiem po co ten pad tam w ogóle jest, skoro kilka kroków obok znajdują się schody prowadzące na ten sam poziom co ten nieszczęsny padzik :D.
Jedną z mocniejszych stron mapy jest jej architektura. Całość wygląda bardzo ładnie i nie ma się tu do czego doczepić. Mimo że wszędzie widzimy te same tekstury to jednak trudno jest odnieść wrażenie monotoniczności.
Nie bardzo wiem co powiedzieć o grywalności tej mapy. Nie miałem okazji z nikim na niej pograć (jak i na pozostałych) a d3 sam w sobie jest z lekka upośledzony w tej materii. Jeśli uda mi się jednak odbyć jakikolwiek pojedynek na tej czy tez innej z pozostałych mapek, to z cała pewnością postaram się rozwinąć temat ich grywalności, lecz już w postaci dokładnej recenzji.
HellPlay
D3xpdm2 czyli mapka nr 2 to już zupełnie inna bajka. Od tego levelu zaobserwować można wyraźny spadek formy panów z Nerve.Mapka niczym nie przykuwa uwagi. Co gorsza jak ją pierwszy raz zobaczyłem u brata, nie wiedząc jeszcze ze to oficjalny level, to pomyślałem sobie, że pobrał sobie z sieci jakiś poziomik i właśnie googląda. Gdy z uśmiechem oświadczył iż jest to mapa z expansion seta, byłem prawie pewien, że jaja sobie ze mnie robi. Nigdy bym się nie spodziewał że id zgodzi się na tak nieciekawie wyglądający poziom. Mapa wygląda strasznie amatorsko, co gorsza jest wąska i niewygodna. Nie mogłem na niej znaleźć co mogło by przykuć choć na moment moją uwagę.
Tym razem na środku mapki w pokoiku z powerupem nie ma zupełnie nic ciekawego. Z pozostałymi pomieszczeniami poza kiepskim wykonaniem łączą go jeszcze trzy korytarze, które to oczywiście też cechują się nie za ciekawym wyglądem.
Mam szczerą nadzieje ze level ten będzie się chociaż w jakimkolwiek stopniu nadawał do fragowania bo do oglądanie to na pewno nie. Jestem szczerze zawiedziony tą mapą i nie znajduję niczego za co można by ją choć trochę pochwalić.
Hellhole
Na nie szczęście to nie koniec słabych mapek. Kolejną jest d3xpdm3. W moim odczuciu ta mapa była by całkiem przyjemną, gdyby nie jej ściany. Nie wiem jaki był zamysł autorów. Czy tekstura użyta do ich "budowy" miała być taka by mogły one wzbudzać w ten sposób niechęć i odrazę, czy jest to zupełny przypadek, a z moim gustem jest coś nie tak?Układ levelu też nieco kuleje bo poruszanie się po mapie za pomocą rurek nie należy do moich, jak i pewnie do pozostałych graczy, ulubionych zajęć. Zwykłe korytarze są tu tak wąskie że rozpędzanie się które w doomie należało do rzeczy niełatwych wzrasta tu do rangi sztuki. Mapa jest malutka i jeśli dobrze udało mi się policzyć to mamy do zwiedzenia trzy piętra połączone wcześniej wspomnianymi rurkami i korytarzami.
Level broni się natomiast dbałością o szczegóły. Znaleźć można kilka ciekawych rzeczy, jak na przykład korytarzyk z pojemnikami wypełnionymi ludzkim mięśniem sercowym – nadal bijącym w dodatku :D.
Kilka elementów przypominających silnik czy też pompę sprawia wrażenie że całość jest jakimś wielkim organizmem kontrolowanym przez owe urządzenia. Nadaje to jakby swego rodzaju klimatu mapie i powoduje ze ciarki przechodzą po plecach na myśl że poruszamy się właśnie we wnętrzu tego "czegoś".
Gdyby nie to i kilka pomniejszych smaczków powiedzieć by można ze mapa jest równie kiepska co poprzedniczka, a tak powiedzieć możemy ze jest mapą przeciętną.
Eclipse
Ostatnia mapa z serii dm czyli d3xpdm4. Można by rzec że jest ona lepszą siostrą HellPlay ponieważ obie zbudowane są w tym samym stylu - są do siebie podobne i mają tego samego ojca.Na szczęście różni się ona od swojej "ugly stepsister" tym, że jej układ jest nieco bardziej przemyślany, a wygląd nie razi po oczach brzydotą i prostotą. Ściany nie są tu już tak puste, a ich ozdobnikom brak chaosu którym cechowały się te z dm3 (jeśli już takowe miały).
Nadal jest z lekka ciasno w korytarzach , lecz tym razem korytarze nie grają pierwszych skrzypiec, a są tak jak być powinny łączeniem jednego większego pomieszczenia z drugim.
Mapka jest bardzo przeciętną i nie zachwycającą konstrukcją, zatem znów pozostaje liczyć na to że okaże się przyjemniejsza w graniu niż w oglądaniu.
Dotarliśmy do miejsca w którym kończą się nam mapki dm panów z Nerve, a zaczynają "te drugie", czyli ekipy Threewave Software, w której to pracuje nasz rodak Maciej Kowalski (bardzo miły akcencik :D).
W "podstawce" nie dane nam było pobawić się z kolegami i koleżankami w gonienie flagi po Marsie tak więc ciekawość moja i wymagania wzrosły gdy okazało się, że naprawiono ten błąd w dodatku.
Mówię o wymaganiach bo po obejrzeniu nowych mapek do deathmatcha podchodziłem pełen obaw i sceptycyzmu do tych ctf-owych. Na szczęście obawy okazały się zupełnie bezpodstawne, bo w odróżnieniu od pierwszych czterech leveli, te okazały się być mapkami stojącymi na wysokim poziomie.
Hollow Crossings
D3ctf1 jest jak sama nazwa wskazuje pierwszą mapą przeznaczoną pod nowy doomowy tryb Capture the flag.Level bardzo przyzwoity, solidnie wykonany i ogólnie ujmując ładny. Miejscami trochę "ciemnawy" ale mnie to osobiście nie bardzo przeszkadza. Układ jak najbardziej standardowy, a zatem 2 bazy naprzeciw siebie różniące się miedzy sobą jedynie kolorem (nawet krew miejscami rozmazana jest tak samo). Lekka mgiełka przykrywająca cały level nadaje mu bardzo brudnego klimatu co w połączeniu z odpowiednim oteksturowaniem idealnie oddaje atmosferę starej bazy badawczej na Marsie.
Reasumując: mapa jest dobra i ciekawa.
Pump station 02
Kolejna mapa przeznaczona do nowego trybu to d3ctf2. Znów mamy do czynienia z bazą umieszczoną na Marsie, lecz tym razem pomieszczenia są słabiej oświetlone i bardziej sterylne.Mój znajomy powiedział kiedyś że zamiast zaczynać od tyłu, lepiej zacząć od końca bo brzmi to bardziej moralnie. Tak więc zaczynając od końca muszę powiedzieć, że nie wiem czy level mi się podoba czy nie. Mapa sprawia wrażenie jakby nie była pewna czy w ogóle warto się wysilać i czy nie lepiej byłoby niczym się nie wyróżniać. To jest jedna z tych, która może zostać jedynie twoją koleżanką i nie ma szans na nic więcej.
Układ wydaje się być ciekawym i starannie obmyślonym, bez żadnych wpadek lecz i bez jakichkolwiek wodotrysków. Korytarze i przejścia są z lekka ciasnawe, ale to okazuje się być jakimś standardem w doomowych mapach. Całość wydaje się być monotonna i pusta, lecz w rzeczywistości tak nie jest, bo można dostrzec na niej mnóstwo detali które to powinny przecież zapewniać swego rodzaju różnorodność. W moim przekonaniu jednak nie czynią tego jak powinny. Może to dlatego że zamiast jak inni normalni ludzie rozkoszować się grą, biegam z gunem i oglądam ściany w poszukiwaniu czegoś co mnie zachwyci.
Mapa jest solidna, prosta, nie męcząca oka i na swój sposób ciekawa wiec myślę, że spodoba się graczom.
Power-Up Labs
Po pierwszym spotkaniu z mapą dopadło mnie nieodparte wrażenie że nagle teleportowałem się z jednej aplikacji w drugą. Zamiast pogrywać w d3 grałem w tym momencie w Unreal Tournament 2004.Mapka jest tak jakby "unrealowa". Nie wiem w jaki sposób dokładnie wyjaśnić to pojęcie ale myślę, że jest to tak jak by porównać Woodstock z Disneylandem. Na mapie jest więcej światełek niż na większości doomowych map, a jej centralna część potęguje wrażenie cukierkowatości.
Znajdziemy na tym levelu bardzo dużo ciekawych elementów. Najbardziej spodobał mi się panel kontrolny, na który natknąć się możemy po oby stronach mapy (pokazany na obrazku poniżej).
Mimo unrealowatego klimatu mapy, muszę przyznać że mi się ona podoba. Całość wygląda bardzo ładnie i poza licznymi kolorowymi światełkami, które to wprawdzie są zupełnie zrozumiałe jako, że mamy do czynienia z ctf'em, nie ma tu niczego do czego można by się przyczepić.
Po dłuższym zastanowieniu można by nawet dojść do wniosku, że bardzo dobrze się stało, iż mapa prezentuje z lekka odmienny klimat. Gdyby była identyczna jak pozostałe to była by po prostu kolejną mapą, a tak powiedzieć możemy że się wyróżnia z tłumu. Żałuję jedynie, że wyróżnia się klimatem, nie wyglądem, bo d3 wręcz błaga o to by wydać mapkę, która nie będzie umiejscowiona w którymkolwiek z prezentowanych dotąd stylów.
Myślę, że każdy z nas chętnie by już odpoczął od wszędobylskich baz kosmicznych lub zakopanych pod Marsem świątyń. No niestety jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma.
Mapka jest dobra i warta przynajmniej obejrzenia i wydania własnej opinii. Polecam :D.
Bioseciurity HQ
Ostatnia i zdecydowanie najlepsza z nowych mapek to d3ctf4. Level jest genialny w każdym swoim brushu. Teksturowanie jest tak świetne, że można by pomyśleć, iż wszystkie te tektury powstały z myślą o tym właśnie levelu. Nie ma tu miejsca na niepasującą do pozostałych teksturę, czy jakąś niedbałość w ich mapowaniu. Architektura jest tak "miodna", że brak mi słów by w pełni oddać jej piękno. Wystarczy spojrzeć na screeny poniżej by zaobserwować jak estetycznie i spójnie prezentują się pomieszczenia.Ściany, podłogi i sufity są pełne detali i zarazem tak skromne i przejrzyste, że pozostaje jedynie pogratulować rzemiosła. Można by powiedzieć, że przesadzam i za bardzo się podniecam i że jest to tylko kolejny doomowy levelik, a w dodatku w stylu base. Ja jednak sądzę, iż mapka ma coś w sobie i póki nie pojawi się poziom, który dorówna mu pod względem przemyślenia i wykonania to zdania nie zmienię.
Warto by jeszcze powiedzieć co nieco o oświetleniu ponieważ to zastosowane tutaj jest jednym z najlepszych (a może i najlepszym) jakie miałem okazję widzieć w d3. Na mapie nie jest ani za ciemno, ani za jasno - jest wręcz idealnie. Trzeba zaznaczyć, że ważną rolę odgrywa tu gamma na jakiej gramy i monitor jaki posiadamy. Ja pogrywam sobie na gammie równej 1, a monitor jaki posiadam to zwykły standardowy i niczym nie wyróżniający się LG F700B. Z takim zestawieniem i w pełni władz umysłowych stwierdzam, że światło na mapie jest bardzo udane i wręcz wzorowe.
Układ mapy to do bólu prozaiczny plan którym charakteryzują się mapki przeznaczone do trybu o którym wciąż mówimy. Mam tu na myśli oczywiście kilka pokoików połączonych ze sobą, skopiowanych i odwróconych, ze zmienioną jedynie kolorystyką świateł i niektórych decali (tak, decali nie detali!).
Skoro jesteśmy już przy decalach to warto wspomnieć, że tu jak i w poprzednich trzech levelach dostrzec można strzałki prowadzące nas do bazy przeciwnika. Poza strzałkami znajdują się oznaczenia itemów, krew jak i całą masa innych różnych rzeczy.
Nie ma sensu dalej rozpisywać się jaka to mapa jest genialna (zwłaszcza, że nie bardzo wiem jak się na nie gra) i jaka piękna, pozostaje jedynie polecić i mieć nadzieję że dane będzie nam kiedyś przeprowadzić na niej flagę z jednego punktu w drugi :].






Ostatnie odpowiedzi
3 tygodnie 4 dni temu
6 tygodni 4 dni temu
6 tygodni 5 dni temu
6 tygodni 5 dni temu
6 tygodni 6 dni temu
8 tygodni 3 dni temu
8 tygodni 4 dni temu
8 tygodni 4 dni temu
10 tygodni 1 dzień temu
16 tygodni 5 dni temu